Jak działa monitor oddechu i czym jest Zespoł nagłej śmierci noworodkowej?

Wielu rodziców, gdy opuszcza szpital po porodzie nie chce czasem wierzyć, że ich dziecko może dostać SIDS (Sudden Infant Death Syndrome). Dosłownie tłumacząc, jest to Zespół nagłej śmierci noworodkowej, czyli inaczej śmierć łóżeczkowa. Jak sama nazwa mówi, poznać to można po śmierci dziecka, ale lepiej żebyśmy nie musieli się o tym przekonywać we własnej rodzinie. Lepiej, więc temu zapobiec na wszelkie możliwe sposoby. Istnieje wynalazek, dzięki któremu można w miarę szybki sposób ustalić, czy mamy do czynienia z ryzykiem choroby, czy też nie. Jest to monitor oddechu. Monitor oddechu jest to mały kocyk, na którym dziecko jest położone ze specjalnym urządzeniem czuwającym nad oddechem malucha i jego regularnością.

Zespól nagłej śmierci noworodkowej nie ma co prawda żadnych objawów, ale łącznie z monitorem oddechu, możemy mu skuteczniej zapobiegać. Śmierć łóżeczkowa może niestety wystąpić równie u dziecka chorego, które ma małą masę ciała, ma wady serca i inne, ale również i u całkowicie zdrowego noworodka. Jest to nagły stan i nieodwracalny. Dlatego też uczy się rodziców, jak postępować z dzieckiem. Sudden Infant Death Syndrome uchodzi w środowisku za jedną z najgroźniejszych rzeczy, które dziecku mogą się przytrafić. Zapobiegawczo można również kupić coś, co określa się mianem niania elektroniczna. Niania elektroniczna, tak jak monitor wykrywa zaprzestanie oddychania przez dziecko. Z tym, że monitor ustala, czy dziecko na przykład nie oddycha przez kilka sekund i wtedy włącza alarm.